1.
poniedziałek, 11.stycznia.2010, 20:40
Nigdy nie polubię Królewny Śnieżki, bo nudzą mnie ckliwe romanse. Nie polubię też Nirvany, za którą większość szalało wyłącznie z powodu śmierci Curta Cobaina. Nie polubię też pizzy z ketchupem, bo ja wolę tą z ananasami polaną sosem czosnkowym. A już na pewno nie polubię "Zmierzchu", który stał się jednym wielkim owczym pędem, mimo iż najpierw przeczytałam książki, a dopiero później dostrzegłam premierowe plakaty filmu (podejrzewam, że jako jedna z nielicznych). Czy to czyni mnie inną od wszystkich?
Zawsze chciałam być różna od reszty i starałam się tak bardzo tego dokonać, że stawałam się taka sama jak inni dążący do tego celu: ni-ja-ka.
I zawsze chciałam mieć internetowy pamiętnik czytywany przez setki ludzi, pisany elokwentnymi słowami, wyszukanymi epitetami, irracjonalnymi przenośniami.. A każdy miał się nim zachwycać, wychwalać go w komentarzach i wielbić mą osobę.
Może właśnie dlatego usunęłam poprzednie blogi? Bo nie jestem chodzącym ewenementem tylko zwyczajnym 'homo sapiens' bez większych predyspozycji na jakiś szczególny życiowy cel.
Więc, jestem tu i teraz i piszę, a może za kilka lat poczytam tego bloga i będę śmiać się z własnej głupoty lub (co lepsze) wyciągnę jakieś wnioski.
słucham: "Illgresi" Sigur Rós
piszę: zadanie z matematyki
czytam: "Jądro Ciemności" Josepha Conrada
jem: pizze nr 10, tzw. 'wiosenną'
myślę o: tym by gardło przestało mnie boleć
Nastrój:
tagi:
.
.
.